Są spotkania, po których wychodzi się w ciszy. Nie dlatego, że zabrakło słów, ale dlatego, że trzeba chwili, żeby wszystko, co się zobaczyło i usłyszało, mogło się ułożyć.
Trzydzieste piąte Fotoploty były właśnie takie.
Grodno – miasto widziane od środka
Naszym gościem była Natallia Marozava, która zabrała nas do Grodna. Nie tego z przewodników turystycznych i nie tego z nagłówków wiadomości. Pokazała miasto widziane oczami jego mieszkańców – ich codzienność, emocje, doświadczenia. Opowieść była niezwykle osobista, poruszająca i szczera. Takie historie opowiada się tylko w bezpiecznej przestrzeni i cieszymy się, że Fotoploty taką przestrzeń tworzą.
Wśród prezentowanych fotografii znalazły się prace, które niosły nie tylko walory artystyczne, ale również ogromny ładunek historii i znaczeń. Część z nich dokumentowała wydarzenia społeczne, które na trwałe zapisały się w pamięci wielu ludzi. Tych zdjęć nie możemy pokazać w mediach społecznościowych. Tym bardziej cenimy to, że mogliśmy je zobaczyć i porozmawiać o nich w gronie osób, które rozumieją wagę takiej fotografii.



Fotografia jako świadectwo
Ten wieczór był jednym z tych, które przypominają, dlaczego spotykamy się na Fotoploty. Fotografia potrafi być nie tylko sztuką, ale także świadectwem czasu. Kadr, który dziś wydaje się dokumentem codzienności, za kilka lat może stać się jedynym dowodem na to, że coś się wydarzyło, że ktoś tam był, że świat wyglądał właśnie tak.
Dziękujemy Natallii Marozavej za odwagę podzielenia się tą opowieścią. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami tego wieczoru.
A tych, którzy tym razem nie dotarli na Fotoploty, zapraszamy na kolejne spotkania. Takie wieczory zdarzają się tylko raz.


