3

„Ujarzmiony żywioł” – wernisaż Siarheia Marozava w Barley

Ogień nie pozwala się kontrolować. Płonie, kiedy chce, gaśnie, kiedy chce, zmienia kształt z sekundy na sekundę. Żeby go sfotografować, trzeba nie tylko warsztatu, ale i cierpliwości, refleksu, a czasem zwykłego szczęścia. Siarhei Marozau udowodnił, że potrafi to wszystko połączyć.

wydatawa siarhei marozau barley

Wieczór pełen ognia

Wernisaż wystawy „Ujarzmiony żywioł” zgromadził miłośników fotografii, którzy przyszli zobaczyć, jak wygląda ogień zamknięty w kadrze. I nie byli rozczarowani. Siarhei Marozau zaprezentował zdjęcia, od których trudno było oderwać wzrok – pełne energii, emocji i intensywnych barw.

Autor nie ograniczył się do samej prezentacji. Opowiadał o kulisach powstawania poszczególnych kadrów, o tym, co dzieje się po drugiej stronie obiektywu, gdy przed nim szaleje żywioł. Te opowieści nadały zdjęciom dodatkowy wymiar. Patrząc na gotową fotografię, rzadko myślimy o tym, ile prób, ile czekania i ile spalonych ujęć dzieli fotografa od tego jednego kadru, który trafia na wystawę.

Wieczór upłynął w atmosferze, w której mieszały się rozmowy o technice, o sztuce i o tym, gdzie kończy się dokumentacja, a zaczyna twórczość. Były inspirujące dyskusje, pytania z sali i ta szczególna energia, którą daje spotkanie ludzi złączonych wspólną pasją.

wyatawa
wyatawa ogień

Wystawa wciąż otwarta

Tych, którzy nie dotarli na wernisaż, zachęcamy do odwiedzenia wystawy w restauracji Barley. „Ujarzmiony żywioł” wciąż czeka na swoich odkrywców.

Dziękujemy Siarheiowi Marozavowi za porywającą prezentację. Dziękujemy wszystkim, którzy spędzili z nami ten wieczór. I dziękujemy Natallii Marozavej oraz Piotrowi Niedźwiedziowi za dokumentację fotograficzną wydarzenia.

wyatawa barley